bezchmurnie
20°
17°
wtorek
Reklama
Problem z odbiorem liści…
18 grudnia 2018 r. | 12:06
2

Jeden z Mieszkańców gminy napisał do mnie w sprawie problemu związanego z odbiorem liści. Treść jego maila publikuję poniżej.

"Nie wiem, czy badał Pan temat odbioru worków z liśćmi. Nie przypominam sobie takiego wątku w portalu. A problem jest, szczególnie w naszej leśnej miejscowości. Wystarczy się przespacerować i rozejrzeć - są miejsca, gdzie stoją stosy nieodebranych worków. Stają i czekają - nie wiadomo na co. Tu wyjaśniam: jeszcze przed dwoma laty nie było problemu z odbiorem. Firma obsługująca wywóz odpadów zabierała wszystko, bez limitów, niekiedy po kilkadziesiąt worków naraz (to jest akcja jednorazowa, jesienią, więc potem już był spokój). W ubiegłym roku, o ile się orientuję, nastąpiła zmiana odbiorcy. Wójt podpisał zapewne nową umowę na nowych warunkach. Niestety wprowadzono limit - max. 6 brązowych worków z posesji. I tu zaczęły się schody. Wywóz w okresie jesienno-zimowym odbywa się co miesiąc. Nietrudno domyślić się, że około listopada tych worków jest znacznie, znacznie więcej. A firma wynajęta przez wójta ściśle trzyma się limitów. Efekt taki, że stoją teraz takie straszyła do wiosny - albo i dłużej! Przykry widok. Na dodatek zauważyłem, że w tym roku przestano zabierać wystawione liście sprzed posesji letniskowych (odbiorca ma chyba jakieś listy i skrupulatnie je sprawdza, to znaczy od kogo ma zabrać, a od kogo nie). W zeszłym roku brali mało, ale konsekwentnie od każdego i jakoś tego ubywało... W tym roku chyba już tylko od stałych mieszkańców, tak że już maksymalnie zracjonalizowali swoją działalność. Jak piałem wyżej - smutny widok. Przed tymi domkami letniskowymi stać będą więc stosiki do kwietnia lub maja, a może i dłużej, bo przecież w kwietniu wezmą tylko sześć. Z tego, co się orientuję, w ubiegłym roku jeden z żareckich radnych poruszał powyższy problem (aby rozliczać liście w kontekście miejscowości, a nie stosować limity na pojedynczy dom, bo przecież nie każdy te liście grabi i wystawia; wydaje mi się, że sprawa byłaby załatwiona, wszystko ładnie by się zrekompensowało i straszydła by zniknęły, no ale firma wywożąca "nielicho" by się napracowała, a więc ta logiczna sugestia oczywiście nie przeszła)."

Może warto zająć się tą sprawą?

PAWEŁ GĄSIORSKI



2 odpowiedzi na “Problem z odbiorem liści…”

  1. zuzanna pisze:

    Bo to jest głupota, żeby z lasu wywozić liście a na dodatek na koszt wszystkich mieszkańców. Przecież są to odpady biodegradowalne.

    17
    2
  2. Rafał pisze:

    To co widać to jest około tony liści czyli jakieś trzysta-czterysta zł z jednej posesji płaci gmina. Pan płaci za wywóz śmieci w granicach 10-15 zł miesięcznie więc proszę się nie dziwić że nie ma Pan wszystkiego zbieranego. Proponuję zrobić sobie kompostownik i będzie problem z głowy.

    15
    3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *